czwartek, 1 listopada 2012

Tłumaczka Trafnego Wyboru

 
Podczas pierwszego dnia 16 Targów Książki w Krakowie Wydawnictwo Znak przedstawiło tłumaczkę, która pracowała nad przekładem nowej powieści J.K. Rowling. Tłumaczenie najbardziej oczekiwanej premiery tej jesieni oddano w ręcę weteranki (pomimo młodego wieku) translatoryki, czyli Anny Gralak.
Anna Gralak ma na swoim koncie prawie 50 przekładów literackich - głównie dla Wydawnictwa Znak, ale również dla Wydawnictwa Otwartego oraz Muzy.
W trakcie konferencji pani Anna mówiła, że bardzo zżyła się z bohaterami „Trafnego wyboru”, którzy nawet po zakończeniu powieści zostali z nią i zapewne zostaną z czytelnikami jeszcze przez długi czas – bohaterowie nie są sympatyczni, mają sporo wad, skrywanych sekretów – nierzadko nawet przed samymi sobą – to kreacje bohaterów – zdaniem tłumaczki – są centralnym elementem powieści. Na pytanie dziennikarza o to, jak udało jej się przetłumaczyć tak grubą powieść (512 stron) w tak krótkim czasie – odpowiedziała, że tłumaczyła 20 stron dziennie i że było to tempo, w którym dobrze jej się pracowało.
Po zakończonej konferencji pani Anna odpowiedziała na kilka naszych pytań:
Kiedy dowiedziałaś się, że będziesz tłumaczyć nową powieść J.K. Rowling?
O tym, że będzie nowa książką Rowling dowiedziałam się na wiosnę ale wtedy nie podejrzewałam nawet, że to Wydawnictwo Znak będzie ją wydawać w Polsce – podejrzewałam, że będzie sporo chętnych. Kiedy okazało się, że to właśnie oni wygrali tę walkę to bardzo się ucieszyłam, ale nie wiedziałam, że to mi przypadnie to w udziale. Dowiedziałam się o tym w moje imieniny, czyli 26 lipca.
Czy był jakiś nabór na tłumacza?
Nie wiem co zaważyło na tym, że to akurat ja zostałam wybrana. Dosyć długo współpracuję z Wydawnictwem – obie strony są zadowolone.
Jakie książki tłumaczyłaś dla Znaku?
Cała serię „Jutro” – w tej chwili tłumaczę jeszcze trzy tomy sequelu „Kroniki Ellie”, właśnie kończę pierwszą część. Tłumaczyłam również Stan zdumienia Ann Pachet, Wiek cudów Karen Thompson Walker. Łącznie około 50 tytułów.
Jak się pracuje pod taką presją czasu?
Mi pracuje się tak bardzo dobrze. Im więcej mam do zrobienia, tym łatwiej mi się zorganizować – i nie mówię tutaj tylko o tłumaczeniach ale również o innych pracach (np. sprzątaniu). Jeśli mam na coś dużo czasu, to często to odkładam. Im więcej czasu dziennie spędza się nad książką, tym lepiej można się zanurzyć w jej klimat, bardziej nim nasiąknąć. Oczywiście taki tryb pracy nie służy ani oczom, ani kręgosłupowi – więc na stałe tak bym pracować nie mogła.
Czy były jakieś lapsusy, zabawy językowe, które trudno było przetłumaczyć?
Takie rzeczy zdażają się w każdej książce, są fragmenty, z którymi czasami trzeba się przespać. W przypadku „Trafnego wyboru” było to fragmenty, które poprzedzają każdy rozdział – to wyimki ze starego kodeksu urzędniczego, które są dość dwuznaczne i przez te dwuznaczoności dość zabawne w kontekście powieści.Starałam się w przekładzie właśnie tę dwuznaczność zachować i to zajęło mi sporo czasu.
Gdybyś mogła zmienić tytuł, to jaki byś wybrała? Zastanawiałaś się nad tym?
Z tytułem to dość ciekawa sprawa, bo propozycji było całe mnóstwo. Nie mogliśmy niestety przyjąć tego najbardziej oczywistego, czyli „Tymczasowy wakat” - wyraz wakat nie brzmi po polsku najlepiej. Zastanawialiśmy się również nad tytułem „Miasteczko”, bo to właśnie miasteczko (Pagford) jest tłem dla całej powieści, była propozycja „Wybory” - ale wyraz wybory ma skojarzenie zbyt polityczne. Czas pokaże, czy tytuł „Trafny wybór” był rzeczywiście trafny.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie komentarz,będzie mi bardzo miło ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...