niedziela, 6 stycznia 2013

Brisingr



                        Autor : Christopher Paolini
                        Wydawnictwo:MAG
                        Tytuł oryginału: Brisingr
                        Cykl :Dziedzictwo
                        Ilość stron :650 str
                        Oprawa : miękka
                        Tłumacz : Paulina Braiter
                        Rok Wydania : 2008
                        Cena: 39,99 zł








Eragon i jego smoczyca Saphira ledwie uszli z życiem z ogromnej bitwy z wojownikami Imperium na Płonących Równinach. Teraz muszą stawić czoło kolejnym niebezpieczeństwom – a także splątanej sieci obietnic i przysiąg, których Eragon może nie zdołać dotrzymać.Pierwsza to obietnica złożona kuzynowi Rotanowi, że pomoże ocalić z niewoli u króla Galbatorixa jego ukochaną Katrinę. Lecz Eragon musi pozostać lojalny także wobec innych. Vardeni rozpaczliwie potrzebują jego siły i zdolności, podobnie elfy i krasnoludy. Gdy buntownicy zaczynają szemrać, a ze wszystkich stron zagrażają im wrogowie, Eragon musi dokonać wyborów, które zawiodą go na krańce Imperium i jeszcze dalej, i mogą wymagać niewyobrażalnie wielkich ofiar.
Eragon to największa nadzieja wolnych ludów na zakończenie tyranii Galbatorixa. Czy niegdysiejszy chłopak ze wsi zdoła zjednoczyć siły buntowników i pokonać króla?


A więc to już trzecia część sagi o Eragonie i Saphirze,kontynuacja cyklu Dziedzictwo napisanego przez nastoletniego chłopaka.Książka na początku strasznie wolno się rozkręca.Gdy zaczyna się atak na Helgrind akcja wreszcie nabiera tempa.Ratowanie Katriny ,walka itp.Potem chciałem rzucić książkę w kąt,co też zrobiłem,ponieważ znowu wszystko zaczęło być monotonne,dosłownie 0 akcji,normalnie przysypiałem na niej.Rozdziały z perspektywy Nasuady były chyba najgorsze.A już w ogóle Pojedynek Długich Noży,do czego to komu było potrzebne?A do tego jeszcze ta bezsensowna wędrówka Eragona przez pustynie.I tu znowu,jak przy poprzednich częściach,poczułem nawiązanie do Drużyny Pierścieni.I tyle się dzieje,a właściwie nic się nie dzieje.Spokojnie mogli wyciąć te 200 str. by zastąpić je czymś ciekawszym,czymś co porwie czytelnika.Zaczynam usypiać,gdy...





Gdy zaczynam przekraczać trzy setną stronice i wreszcie zaczyna się coś dziać.Polityka krasnoludów jest w tej części bardzo często a do tego towarzyszy jej wybranie nowego króla.Atak krasnoludów na Cieniobójce zaostrza sprawę.Vardeni przygotowują sie do podbicia kolejnego miasta Imperium.Pakt między ludźmi a Urgalami zaczyna ulegać rozpadowi..



W tej części rozdziały o Roranie są wręcz irytujące.W drugiej części chętnie czytałem o przygodach Młotorękiego,w tym nie.Te jego ciągłe wzdychanie do Katriny i zabicie dwustu chłopa nawet nie pamiętając o tym,bo ledwie chodząc a do tego ta jego męskość dopełniła czary.I tak z bohatera ulubionego stał sie bohaterem jednym z najgorszych.Co też najlepszego Paolini zrobił?



W tym tomie Eraś będzie też próbował pozyskać nowy miecz.Już samo jego wykucie było całkiem fajnie opisane.Dowiadujemy się też szokującej prawdy o ojcu Eragona(choć i to było do przewidzenia) jak i czym jest tajemnicze Eldunari.Rozwiąże się też zagadka z drzewem Menoa.



Paolini jak zwykle punk kulminacyjny postanowił umieścić na samym końcu powieści.Dla oblężenia Feinster zdecydowanie warto było przebrnąć nawet przez te najnudniejsze i najdłuższe momenty.Naprawdę było świetne! Paolini uśmierca też jedne z moich ulubionych postaci.Można go pochwalić za to,że wreszcie polepszył mu się styl pisania ale także,że lepiej potrafi opisywać uczucia bohaterów.

Książkę jak i cykl bardzo polecam a szczególnie czytelnikom zaczynającym z fantasy.

Ocena; 5+/ 6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie komentarz,będzie mi bardzo miło ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...