wtorek, 12 lutego 2013

"Syzyfowe prace" czyli coś niefantastycznego



      Tytuł : Syzyfowe prace
      Autor : Stefan Żeromski
     Rok wydania : 2005
     Wydawnictwo : Greg
     Miejsce wydania : Kraków
     Książka jest obowiązkową lekturą
       Moja ocena : 4/6


"Czy ktokolwiek z nas zastanawia się dziś, co tak naprawdę oznaczała rosyjska szkoła w Królestwie Polskim lat osiemdziesiątych XIX wieku? Jak i do czego dojrzewało się pod władzą nauczycieli, którzy w majestacie praw i regulaminów mogli stosować kary cielesne, rewidować bagaże przyjezdnych uczniów, kontrolować ich prywatne lektury ze spisem dzieł zakazanych w ręku, podsłuchiwać każdą rozmowę, nie mówiąc już o upokarzających karach za rozmowy po polsku? Do czego dorastali chłopcy przymierający głodem na ohydnych stancjach, pozbawieni pomocy i wsparcia rodziców pokolenia zmiażdzonego klęską powstania styczniowego? Kto do podłości? Kto do niepodległości?"

Do książki podszedłem bardzo sceptycznie,no bo w końcu jest to obowiązkowa lektura szkolna.Jeszcze przed zaczęciem czytania zastanawiałem się o czym może być ta książka.Na początku myślałem,że będzie - tak jak to tytuł wskazuje,książka mitologiczna.Jednak myliłem się,ale to bardzo dobrze bo nie znoszę mitologii.Początek także mnie wcale nie zaciekawił.Co mnie niby interesują przygody jakiegoś ośmioletniego(na początku) chłopca?

Marcin Borowicz,bo tak miał na imię główny bohater,był chłopcem pochodzącym z niezamożnej rodziny mieszkającej w Gawronkach .W wieku ośmiu lat jego rodzice postanowili oddać go do szkoły elementarnej w Owczarach,wioski oddalonej parę kilometrów od ich folwarku.

Pierwszego dnia bez rodziców czuje się nieswojo,próbuje uciec ze stancji,spędza bezsenną noc.Następnego dnia,kiedy to podsłuchał kawałek wykładu nauczyciela w języku rosyjskim,zupełnie mu nieznanym i dowiedział się,że to właśnie w tym języku będzie się uczył.Z początku właśnie ten język sprawia mu trudności wraz z arytmetyką.

Po szkole elementarnej przyszedł czas na gimnazjum.Tym razem w Klerykowie. Tutaj właśnie zaczyna widzieć brutalne skutki rusyfikacji na ziemiach polskich.Gorliwi nauczyciele wraz z dyrektorem Kriestobriednikowem wpajali młodzieży język rosyjski,zabraniali mówić uczniom w języku ojczystym,sprawdzali uczniów szpiegowali ich i robili wiele innych rzeczy,chociażby kary cielesne.Na początku Marcin był jak inni uczniowie,w pewnym momencie zaczął opuszczać się w nauce po stracie bliskiej mu osoby.Potem przez pewien czas zaczął poddawać się tej całej rusyfikacji,za co był wynagradzany przez dyrektora i inspektora Zabielskiego,z którym się zaprzyjaźnił.Niedługo jednak całkowicie zmienił swój pogląd.

Język użyty w książce nie jest może banalnie prosty,ale myślę,że każdy,kto by ją przeczytał,zrozumiałby co miał autor na myśli.Autor posługuje się też miejscami językiem rosyjskim by bardziej oddać czytelnikowi tamte zdarzenia.Książka opiera się głównie na rusyfikacji w Polsce.Pojawiają się też inni całkiem ciekawi bohaterzy,m.in Radek

Myślę,że książkę powinien sięgnąć każdy,kto lubi historie oparte po części na faktach,kto chce zrozumieć,jak było w Polsce w czasach zaborów i dowiedzieć się o metodach rusyfikacji,brutalnych metodach,powinien sięgnąć po lekturę.Zdecydowanie polecam!.


Już niedługo recenzja Chłopców i może Zmierzchu ;)





1 komentarz:

Zostaw po sobie komentarz,będzie mi bardzo miło ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...