sobota, 30 marca 2013

Listy Lorda Bathursta - Marcin Mortka [recenzja]




Autor : Marcin Mortka
Tytuł : Listy lorda Bathursta
Wydawnictwo : Fabryka Słów
Miejsce wydania : Lublin
Rok : 2013
Ilość stron : 402 
Oprawa : Miękka 


        







        Marcin Mortka to już znany Polakom pisarz powieści głównie z nurtu fantasy.Jest autorem takich książek jak Rangarok 1940(to ona była jego jego debiutem,a właściwie one,bo powieść jest w dwóch częściach),cyklu Miecz i kwiaty,Martwego jeziora,Drugiej burzy czy Miasteczka Nonstead.Jest też tłumaczem książek Petera V. Bretta czy Patricka O'Briana i dzięki temu,że uwielbia literaturę Patricka postanowił napisać powieść o morzu.Czy mu się to udało? Zaraz się przekonamy.
        Na samym początku poznajemy głównego bohatera,Petera Doggsa.Już wtedy okazuje się,że ma kłopoty.Został on skazany na karę śmierci,jednak po rzekomym zastrzeleniu go i stwierdzeniu przez lekarza zgonu okazuje się,że wcale nie umarł. A z opresji wybawił go tajemniczy Lord Bathurst,oczywiście nie za darmo.Kim on jest i czego chce od Doggsa?
        Okazuje się bowiem,że Bathurst wcale nie jest człowiekiem dobrym,za jakiego mógłby się wydawać.Wykorzystuje on innych ludzi dla siebie .W zamian za uratowanie życia Petera oczekuje,że zostanie on kapitanem na jego statku - "Menelausie" i wykona trudną misję,o której Doggs nie ma żadnych informacji,po prostu ma robić wszystko zgodnie ze wskazówkami,które znajduje w listach wysyłanych przez Lorda.Dowiaduje się też,że lord postanowił zainteresować się życiem jego córki.I to go najbardziej wkurza.Listy to też forma kontaktu pomiędzy Williamem Bathurstem i Peterem Doggsem.Oczywiście wydawałoby się,że to takie proste,wykonać misję(wszystkie wskazówki w listach) i wrócić do córki jednak nic bardziej mylnego.
        Autor kolejno wprowadza nas w świat intryg i zawiłowań.Ukazuje nam coraz bardziej mrocznaturę Bathursta.Kapitan uświadamia sobie,że jest jednym z pionków w jego chorej grze.Jednym z wielu,dlatego,że lord szantażuje połowę ludzi na statku.Musi bardzo uważać.Zaczynają się dziać złe rzeczy na statku.Ktoś próbuje przeszkodzić Kapitanowi w wykonaniu misji.Zaczyna się od tajemniczego morderstwa na statku.
        Bohaterowie,ci dobrzy jak i ci źli zostali świetnie wykreowani.Są pełnokrwiści i każdy z nich ma swój odmienny charakter.Tak naprawdę,autor tak świetnie stworzył niektóre z nich,że ciężko było odróżnić dobrego od złego.Do czasu, oczywiście.Uważam,że najlepszą postacią z całej powieści był Doggs i łatwo było się z nim utożsamić.
        Książka posiada bardzo rozbudowaną fabułę,ale też i ciekawe opisy,które tylko zachęcają czytelnika do czytania dalej.Dzięki niej nauczyłem się bardzo dużej ilości terminów używanych na morzu,jednak nie były one trudne.To było moje pierwsze spotkanie z nimi i to w taki miły sposób.Nie wszystko dzieje się na statku,są też małe epizody z lądami.Autor pisze językiem prostym i bardzo lekkim.
        To z pewnością nie jest moja pierwsza ani ostatnia książka tego autora ale i też o tej tematyce.Myślę,że to bardzo ciekawa tematyka,a jeszcze poprzeplatana tak ciekawymi wątkami jak zrobił to pan Mortka no to po prostu mistrzostwo.Warto też dodać,że wzorował się on na prawdziwych wydarzeniach jedynie zmieniając je nieco oraz wymyślając imiona i nazwiska bohaterów i niektórych miejsc.Polecam i czekam na,mam nadzieję,część drugą!

Ocena 5+/6. 8+/10



Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Fabryka Słów.
logo_fs




Pomimo,iż jest to recenzja egzemplarza recenzenckiego to nie wpłynęło to ani trochę na moją ocenę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie komentarz,będzie mi bardzo miło ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...